Co je nasz jeż pigmejski?

Temat żywienia jeży pigmejskich to nieustanna debata. Mam wrażenie, że taka jest ogólna tendencja i spotykamy się z nią również na grupach psich i kocich. Są zwolennicy pewnych rozwiązań i są też przeciwnicy, a najważniejsze w tym wszystkim znaleźć złoty środek – to co będzie najlepsze dla naszego pupila.


Jak to jest u nas?

Naszego jeżyka zarezerwowaliśmy gdy miał zaledwie 3 dni. Dało nam to więc sporo czasu na skompletowanie wyposażenia i edukowanie się w każdej “jeżowej” dziedzinie. Jedną z nich było żywienie. Oczywiście przeszukaliśmy blogi, zoologiczne sklepy internetowe, obejrzeliśmy filmiki na youtube, dołączyliśmy do facebookowej grupy

Pierwszym punktem na którym się załapaliśmy było to, że nie każde “jeżowe jedzenie” jakie jest w sklepie zoologicznym się dla jeża nadaje. A wręcz, że najlepsze jest dla niego psie lub kocie. To już znacząco zmienia postać rzeczy (m. in. pod kątem finansowym).

Zanim do nas trafiła, Freya była żywiona karmą Tropifit Atelerix. Taką też karmę kupiliśmy jej na początku. Później doczytaliśmy, że sucha karma może uszkodzić układ pokarmowy maleństwa. I tu rozpoczęły się poszukiwania – przez suche karmy dla kotów, półwilgotne, puszki…


Koniec poszukiwań – Taste of The Wild

Nasze poszukiwania Świętego Graala w świecie karm dla jeży trwały, aż w końcu zdecydowaliśmy się na karmę Taste of the Wild dla kotów. Miałam zaufanie do tej marki, ponieważ Uno (chihuahua) jest nią żywiony od ładnych kilku lat. Pisałam o tym w artykule “Co je Uno? Ile je chihuahua?”. Jest co prawda droga, ale zapewnia wysoką jakość składników. Naszym wyborem stała się Taste of the Wild Canyon River. To karma ze świeżym pstrągiem i wędzonym łososiem. Występuje w opakowaniach 2 i 7 kg. Małe opakowanie w zupełności wystarcza. Można kupić je za 36-50 zł. My kupujemy ją na allegro.

Po zakupie karmy przesypujemy jej część do pojemnika na żywność z Pepco, a pozostałą chowamy.


Składniki

Pstrąg, mączka rybna z ryb oceanicznych, słodkie ziemniaki, ziemniaki, proteiny ziemniaczane, kanadyjski olej rzepakowy, wędzone mięso z łososia, naturalny dodatek smakowy z dzika i kurczaka, suszony korzeń cykorii, pomidory, borówki amerykańskie, maliny.

źródło: www.telekarma.pl


Wielkość granulek

Granulki Taste of the Wild Canyon River są o wiele mniejsze od Taste of the Wild Pacific Stream. Mają średnicę ok. 5mm. Porównanie na poniższym zdjęciu.


Karmienie

Kolejną trudnością było określenie ile tej karmy powinniśmy jej dawać, o której godzinie, ile razy dziennie… Po pierwsze ze względu na okres wzrostu jeżynki, a po drugie na nasz brak doświadczenia. Nikt też nie dawał nam konkretnej odpowiedzi typu “powinna jeść 15 g dziennie”. Na opakowaniu jest dawkowanie… ale dla kota, a nie jeża pigmejskiego.

Zaczęliśmy więc eksperymentować. Najpierw dawaliśmy jej za dużo – nie dojadała jedzenia, po posiłku załatwiała się gdzie popadnie w ogrooomnej ilości. Później zmniejszyliśmy dawkę. Cały czas monitorowaliśmy wagę malucha. I to chyba jedyna możliwa droga – obserwacja, metoda prób i błędów, dopasowanie rozwiązania pod swoje zwierzątko.

W tym momencie Freya jest karmiona raz dziennie, najczęściej wieczorem. Porcję karmy (pojedynczą warstwę chrupek na dnie miseczki) zalewamy wrzątkiem i odstawiamy do ostygnięcia (na około godzinę).

Karma znacznie zwiększa swoją objętość, staje się miękka. Na grupie facebookowej przeczytaliśmy, że trzeba uważać, aby nie dać za dużo wody, bo jeśli konsystencja stanie się “zupką” to jeż nie będzie chciał tego zjeść. Nasz jeż pigmejski jest jakiś inny, bo właśnie bardzo lubi mieć taką “zupkę”. Zawsze najpierw wypija ten nadmiar wody, a później zabiera się za rozmoczone chrupki. Zalewamy więc chrupki wrzątkiem aż do połowy miseczki.


Są też i wady…

Należy też wspomnieć o drugiej stronie medalu – odchody jeża jedzącego karmę dla kotów śmierdzą tak samo jak odchody kocie. Czyli bardzo 😉 I najlepiej wyrzucać je od razu jak się pojawiają. Problem ten ponoć rozwiązuje przestawienie jeża na dietę składającą się z żywych owadów. Myślę, że spróbujemy tego rozwiązania jednak dopiero wiosną – chodzi o możliwość trzymania robaków np. w garażu zamiast w pokoju, na co w tym momencie jest za zimno.